Obserwuj:
Uncategorized

co z tym listopadem?

Zrobiło się zimno, nawet bardzo. Powietrze jest wilgotne, a wiatr tylko potęguje uczucie chłodu. Trudniej mi wychodzić na długie wózkowe spacery, kiedy słońca jest jak na lekarstwo. Taki właśnie jest listopad: chłodny, wietrzny, nudny. Trochę nielubiany i niepotrzebny nikomu. Właściwie to po pięknej październikowej jesieni, mógłby być od razu świąteczny grudzień…
Jakiś czas temu kupiłam książkę „Czułym okiem” autorstwa Moniki Kantor i Sebastiana Załęckiego*. W moment pochłonęłam wszystkie, przepiękne zdjęcia, siedząc w uroczej cukierni przy kawałku szarlotki. Kilka dni temu zasiadłam do mojej lektury raz jeszcze – zaparzyłam kubek kawy i zaczytałam się. „Czułym okiem” pochłonęłam w moment –  cudowna książka! 
O czym? Zdecydowanie o przyjemnościach. Ale też o czerpaniu radości z drobiazgów, polubienia chłodnego listopada i stycznia (bo grudzień kocha chyba każdy). O kawie i Paryżu, chlebie i drewnianej chatce.
Mnóstwo pięknych zdjęć i przepisów na proste dania – bo wg autorów, gotowanie to idealny sposób na przetrwanie zimy. Kucharz ze mnie żaden, ale z przyjemnością wypróbuję 🙂 
Ta książka zainspirowała do szukania własnych przyjemności. Do zatrzymania się, aby docenić to co mam wokół siebie i przede wszystkim kogo… Zima to czas spowolnienia tempa życia i refleksji. Również dla mnie.
*”Czułym okiem”jest trzecią częścią cyklu… halooo, dlaczego nie wiedziałam że była pierwsza i druga?

Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Wpisy, które Cię zachwycą:

  • Anonimowy

    Ola,
    mam wszystkie książki Mimi i Zorkiego, uwielbiam ich za celebrowanie pięknych i prostych zdarzeń – i chyba znam tą kawiarenkę, o której piszesz:) – czy znajduje się w B, a właścicielka to przemiła Karolina?:)

    Anka

    • ola

      Tak jest, choć nie znam imienia właścicielki – urocze miejsce:) To zazdroszczę kolekcji i pozdrawiam ciepło 🙂

  • Anonimowy

    Ukazały się już cztery książki z tej serii, piąta jest w trakcie przygotowywania – dobrze, że będzie jeszcze więcej pięknych zdjęć, przepisów i powodu, się na chwilę zatrzymać w życiu:)

    Kawiarenka jest uroczo dziecięco – dziewczęco delikatna, przywozi na myśl domek dla lalek z dzieciństwa – lubię tam bywać w soboty w córeczkami:)

    Anka

    • ola

      No właśnie czekam na nr 5 i tym razem nie przegapię:)

      A w cukierni oprócz ciast uwielbiam zabawki – kupiłam już dla mojej Małej i dla znajomych na prezenty. Brakowało mi takiego miejsca w B:)
      pozdrawiam ciepło!

  • Ja już listopad traktuję jako taki spowalniający miesiąc… choć zajęć mam ogrom, wczoraj, dzięki szarościom za oknem nie pożałowałam sobie wylegiwania się w łóżku 🙂

    P.S. Dziękuję Ci za miłe słowa u mnie 🙂