Obserwuj:
Przyjemności

wieniec adwentowy, czyli zrób to sam!

Święta zbliżają się wielkimi krokami, aż trudno uwierzyć że to do grudnia pozostał zaledwie tydzień czasu. Zanim jednak na dobre zacznę rozkładać się ozdobami świątecznymi, przygotuję mój wieniec adwentowy.
Nie wiem jak w Waszych domach, ale w moim rodzinnym, bardzo dbaliśmy o tę tradycję. Na początku grudnia, w pierwszą niedzielę Adwentu, na stole pojawiał się wieniec z czterema świecami. Każdą kolejną świecę paliliśmy w kolejną niedzielę, aż do Świąt Bożego Narodzenia.  Teraz gdy już mam swój dom, z przyjemnością kontynuuje tę tradycję.
Zauważyłam, że w na blogach jest mnóstwo pomysłów na kalendarz adwentowy, ale niewiele jest o wieńcach. Dlatego dzisiaj chcę wam pokazać mój. Zrobiłam go w kilka minut, z tego co miałam w pudełku z ozdobami świątecznymi. Jest on prosty, naturalny i nieco surowy, bo Adwent to czas oczekiwania a wieniec powinien go symbolizować.

 

Szyszki, gałązki modrzewia i cztery świece ułożone na talerzu. Być może każdą ze świec, przewiążę sznurkiem z cyferką 1, 2, 3 i 4 o ile uda mi się takie znaleźć do kolejnej niedzieli… 🙂

***********

P.S. Tak naprawdę miałam gotowy wieniec adwentowy, do którego należało włożyć tylko świece (zdjęcie poniżej). Ale jego wygląd nie do końca mi odpowiadał: miał złote szyszki, sztuczne gałązki choinkowe i plastikowe czerwone kulki. Więc rozebrałam go na części, żeby ponownie wykorzystać tylko miedziany talerz…
Różnica jest ogromna,  a to tylko kilka minut pracy i leśne skarby.

Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Wpisy, które Cię zachwycą:

  • Super podoba mi się 🙂

  • Ooo taki stroik mi się przyda, ale wersja zimowa 😀

  • Cudowny stroik ! aż mnie zainspirowałaś do stworzenia swojego 🙂

  • U mnie bardzo podobny 🙂 Naturalny i minimalistyczny.
    Pozdrawiam, M.

  • Anonimowy

    Sliczniutki taki delikatny:) a szyszunie czym są pomalowane? Pozdrawiam cieplutko:)