Obserwuj:
Przyjemności

dłuuuuugi weekend

Za nami kilka dni wolnego, my spędziliśmy go z przyjaciółmi i rodziną. Mieliśmy więcej czasu na wspólne wylegiwanie się w łóżku, długie śniadania, które zaczynały się bieganiem boso po tarasie (bo pogoda była przepiękna). Mieliśmy też więcej czasu dla siebie nawzajem – na zabawy w piaskownicy, pieczenie ciasta, rozmowy, niespieszne kawy, kolejne porcje lodów, książki i po prostu, bycie ze sobą.

 

Odkąd mieszkamy w domu, na podkrakowskiej wsi, wcale nie mamy ochoty wyjeżdżać na długie weekendy. Wręcz przeciwnie – cudownie odpoczywamy w naszym domu i w naszym ogrodzie. Bo najważniejsze, że jesteśmy razem!

**********
p.s. OK, jednak rzecz nam się przydałaby nam się do szczęścia – basen. Także wpisuję na listę marzeń, a póki co, będziemy jeździć na pobliskie jeziorko 🙂

Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Wpisy, które Cię zachwycą:

  • Doskonale Cię rozumiem, mamy tak samo z wyjazdami. Zwyczajnie nam się nie chce, bo taką sielankę, ciszę i naturę mamy na miejscu 🙂
    Miłego poniedziałku, Marta

    • Dokładnie – trzeba się rozglądnąć dookoła. Zakładam, że jesli nadal mieszkalibyśmy w Krk to pewnie parki, wybrzeże wisły i błonia byłyby naszym celem. Wszędzie można odpocząć.
      Uściski!

  • Właśnie tak powinniśmy spędzać długie weekendy – rodzinnie, bez pośpiechu i najlepiej w otoczeniu przyrody : ) Taki przerywnik od codziennego kieratu doskonale ładuje akumulatory i nastraja pozytywnie na cały pracowity tydzień. Przyznam, że fotki z tego weekendu zachęciły mnie do przejrzenia innych postów z wnętrzami. Muszę powiedzieć, że jestem pod dużym wrażeniem, zarówno samego projektu, jak i aranżacji. Doskonały przykład nowoczesnego, a zarazem klimatycznego wnętrza, chapeau bas!

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa i bardzo mi miło 🙂 Zapraszam częściej 🙂

  • tez pewnie bym tak miała…z drugiej strony odkąd urządziłam balkon nie mam ochoty z niego wychodzić , tym bardziej, ze popołudniami mamy cień więc jak na upały – idealne miejsce 🙂
    pzdr serdecznie

  • M.

    Aleksandro, ja również przeprowadziłam się podkrakowską wieś na południe od Krakowa (choć ma prawa miejskie, więc może nie taka wieś :P). Czasami dobijają nas z mężem dojazdy do pracy (pracujemy w centrum Krakowa), ale nie oddałabym tej ciszy, spokoju, przestrzeni, ogrodu. Świetny pomysł z brzozą i stolikiem (?). Może jakiś szerszy kadr, abym mogła podpatrzeć? 🙂

    • Fajne są te podkrakowskie wsie 🙂 Szczególnie odczuwam to latem kiedy miasto jest gorące a u nas przyjemnie… 🙂
      To co widzisz na zdjęciu to podłoga domku na drzewie – pisałam o nim http://blog.stabrawa.pl/2016/06/domek-na-drzewie.html/
      pozdrawiam:)

      • M.

        Och, czyli to domek na drzewie…! Piękny! Ale pomysł ze stoliczkiem/ławką wokół pnia brzozy już mi został spróbuję coś takiego wyczarować u siebie w ogrodzie 🙂 Pozdrawiam!