Obserwuj:
Miejsca, Stylówka

krakowskie podgórze, czyli o niespełnionym marzeniu

Ciepłe piątkowe popołudnie. Okolice Parku Bednarskiego w Podgórzu, rower i ja. Jadę przed siebie, bez konkretnego celu, mijam innych rowerzystów, dzieci w wózkach i spacerowiczów. Ta część Podgórza pomimo że jest blisko centrum, sprawia wrażenie małego i cichego miasteczka. Z ładnymi kamienicami a nieco dalej domkami, które toną w zieleni.
I tak sobie myślę: a gdyśmy jednak tutaj zamieszkali?

 

krakowskie-podgórze-rower 1

krakowskie-podgórze-rower 5

krakowskie-podgórze-rower 8

krakowskie-podgórze-rower 4

krakowskie-podgórze-rower 11

krakowskie-podgórze-rower 9

Kiedy 7 lat temu przyszła nam myśl o szukaniu własnego miejsca na Ziemi, zastanawialiśmy się nad różnymi częściami Krakowa. Niektóre od razu zostały pominięte z uwagi na cenę, inne nie miały siły przyciągania. I wtedy przyszła myśl: a gdyby zamieszkać powyżej Rynku Podgórskiego, w okolicach Parku Bednarskiego? Pamiętam, że ilekroć byłam w tamtej części miasta (jeszcze będąc studentką), serce biło mi mocniej, bo było tak inaczej, tak pięknie! Te urocze kamienice z poddaszami z których (musiał) rozciągać się genialny widok. Cisza, taka niekrakowska, i ten klimat, te emocje których teraz nawet nie potrafię opisać…

Zaczęliśmy poszukiwania mieszkania, i jak się można spodziewać nie było lekko. Ceny i metraże, lekko mówiąc, szybko nas sprowadziły z poziomu marzeń na ziemię. W naszych głowach zaczęły pojawiać się znaki zapytania: czy małe mieszkanie ma sens, bo przecież kiedyś założymy rodzinę? Czy to jest dobra decyzja? Czy nie lepiej poszukać czegoś w tańszej lokalizacji i jednak większego…? Po dłuższych rozmowach i kilku nieprzespanych nocach, rachunek ekonomiczny zaprowadził nas na naszą podkrakowska wieś, na działkę (a raczej łąkę z trawą po pas), na której miał stanąć nasz dom.

stylizacja-sukienka-w-paski

Stare Podgórze ma w sobie coś z małego miasteczka, i chyba właśnie to mnie w nim ujęło bo przypomina mi miejsce, w którym spędziłam dzieciństwo. I choć mieszkamy jakieś 17km dalej, na podkrakowskiej wsi i nie zmieniłabym tego na nic innego, mam marzenie żeby mimo wszystkie kiedyś kupić poddasze w jednej z kamienic. I choć teraz wydaje się to nierealne, wiem że wszystko zaczyna się właśnie od marzeń 🙂

fot. Alicja Stabrawa

Follow my blog with Bloglovin

Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Wpisy, które mogą cię zainteresować:

  • Nic w życiu nie jest nierealne więc trzymam kciuki! 🙂

    • Dzięki Kochana… wierzę że marzenia stają się po jakimś czasie celami, a cele rzeczywistością. I niech tak sie dzieje 🙂

  • Zebra Ola

    Otóż to Olu trzeba marzyć, bo marzenia się spełniają 😉

    • Wiem 🙂 I znowu mam w głowie naszą rozmowę w samochodzie:) Uściski <3

  • Niedługo wybieramy się na przejażdżkę po Krakowie. 🙂 Pozdrawiamy! 🙂

  • We wpisie zostało opisane, jedno z moich marzeń. Przechadzałam się ostatnio po Parku Bednarskiego ( zakochana w pomyśle jogi na świeżym powietrzu w ramach pikniku krakowskiego ) i myślałam właśnie o mieszkaniu w starej, podgórskiej kamienicy. Niekoniecznie na poddaszu, ale koniecznie w kamienicy. Chociaż widziałam, że w starej części Podgórza powstają nowoczesne apartamentowce, ale to już nie to samo.

    • No pięknie, więc nie tylko ja myślę o Podgórzu z fruwającym sercem 🙂 Tak, ta dzielnica się zmienia, ale cieszę się że nowoczesne budynki mieszkaniowe są ładnie wpisane w klimat (przynajmniej te przy Matecznym). Pozdrowienia!

  • Fajniutki jest ten rower 😉