Obserwuj:
Stylówka

sezonowe porządki w garderobie – kilka praktycznych wskazówek

Każdego roku wiosną oraz w okolicach jesieni, kiedy radykalnie zmienia się temperatura, robię sezonowe porządki w garderobie. Należę do osób, które nie lubią mieć sterty ubrań i tony wieszaków, bo to powoduje chaos: niby mam mnóstwo ciuchów, a tak naprawdę nie mam co na siebie włożyć. Wolę skupić się na „esencji”, bo i tak 20% ubrań nosimy przez 80% czasu (tak, zasada Pareto też tu działa).

Kiedyś pisałam o moim stylu, dzisiaj opowiem o sezonowych porządkach w garderobie.
Oto kilka moich wskazówek:

1. ZGODNIE Z PORĄ ROKU 

Na początku jesieni przeglądam ubrania – chowam wszystkie lekkie sukienki, zwiewne spódnice oraz koszulki polo, bo wiem, że nie założę ich przez najbliższe pół roku. Całość ląduje w największej szufladzie białej komody, która stoi w sypialni. W ich miejsce wieszam w garderobie swetry, które z kolei sezon letni spędziły w komodzie.
Ubrań na wieszkaku jest mniej, ale tylko te, które rzeczywiście są mi potrzebne. Tym samym, chcąc się rano wyszykować nie będę zawracać sobie głowy letnimi sukienkami, bo i tak nie nadają się na temperaturę poniżej zera.

2. PRZEGLĄD

To jest najlpeszy moment aby obejrzeć stan naszych rzeczy i zdecydować „co dalej”. Są takie, które wciąż wyglądają bardzo dobrze, wiec lecą na wieszak. Są też takie, które nie nadają się do noszenia, bo ich czas świetności minął – lecą do kosza. Są też i takie ubrania, które zdążyły mi się znudzić, albo z jakiegoś powodu nie będę w nich chodzić (bo nie chodziałam przez ostatni rok). Wtedy odkładam je na kupkę „do oddania/do sprzedania”

sezonowe-porzadki-garderoba-3

3.OSTRA SELEKCJA

Staram się aby na wieszakach były tylko te rzeczy, które naprawdę lubię, które noszę i w których dobrze się czuję. Ten punkt łączy się z powyższym – wolę mieć miej rzeczy, ale za to wszystkie ulubione. Dzięki temu mam jasny i przejżysty obraz tego co mam i łatwiej mi wybrać zestaw, który danego dnia chcę włożyć.

4. REKLAMACJE
W mojej szafie zdarzają się pojedyncze egzemplarze garderoby,  które nie zdały egzaminu jednego sezonu – czyli kupiłam je na przykład wiosną a teraz nie nadają się do noszenia, bo: straciły fason, kolor… itp. Te rzeczy oddaję do sklepu w ramach reklamacji (zawsze zachowuję paragony), która przeważnie zostaje rozpatrzona pozytywnie a pieniądze wracają do mnie.

5. ODŚWIEŻENIE

Wraz z nadejściem jesieni wracają do łask swetry, płaszcze i kurtki. Te pierwsze traktuję golarką, bo mechacenie się jest niestety wpisane ich żywot, z kolei płaszcze oddaje do pralni. Wiadomo, lepiej to zrobić wcześniej niż później…

sezonowe-porzadki-garderoba-4

6. DO PUDŁA

Wszystkie buty, które zapadają w sen zimowy, czyli trampki, sandałki i klapki, o ile nie są ze skóry, piorę w pralce na programie „pranie ręczne”. Po wysuszeniu wkładam je do szarych pudeł, które zostały mi z zakupów online. Dzięki temu przez najbliższe 6 miesięcy nie będzie siadać na nich kurz, albo nasz kot (który kocha spać w naszej garderobie).

7. ESTETYKA

Nie jest tajemnicą, że lubię ładne rzeczy i ładne wnętrza. I choć wyposażenie mojej garderoby jest wciąż w fazie „PRZED” (wierzę, że doczekam się „PO”), postarałm się aby była ona ładna. Na półkach układam ulubione dodatki i akcesoria, ubrania wieszam w grupach kolorystycznych i staram się kupować identyczne wieszaki. Jest przyjemne oświetlenie wnętrza, duże lustro i włochacz pod nogami.

sezonowe-porzadki-garderoba-1

To są moje sposoby na sezonowe porządki w garderobie, jeśli macie jeszcze wskazówki, piszcie w komentarzach – chętnie poznam!

P.S. W tym roku za nic w świecie nie mogłam się zabrać za porządki, bo cały czas miałam ważniejsze sprawy na głowie. Dopiero zapalenie spojówek pozwoliło mi odejść od komputera i pracy, i zająć sie domem. Także nie ma tego złego… 🙂

sezonowe-porzadki-garderoba-5

Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Wpisy, które Cię zachwycą:

  • Zazdroszczę garderoby… Ja w tym roku skromnie, gdyż brzuch rośnie z tygodnia na tydzień 😉

  • Zabiegana Mama

    Lubię te sezonowe porządki, szczególnie po ciąży, bo wreszcie mogę zacząć w szafach wieszać kiecki w sensowniejszych rozmiarach 😉

    • Hahaaha, tak dokładnie. Sama pamiętam jak z zachwytem wróciłam do mojej garderoby po ciąży 🙂

  • Uwielbiam robić takie porządki, chociaż podobnie do Ciebie nie znajduję na to czasu zbyt często.

    Od siebie mogę dodać, że podczas takich porządków sprawdzam, jakich elementów na dany sezon mi brakuje. Łączę to z selekcją – jeśli kupuję nową rzecz (jest to na pewno jakiś dobrej jakości klasyk), pozbywam się jakiejś starej, uszkodzonej albo takiej, która stylem już mi nie odpowiada. Aby sterta ubrań nie rosła w nieskończoność. 🙂

    • Oooo tak, uzupełnianie to ta najprzyjemniejsza część porządków. Przyznaję że ja wciąż mam problem z ocenieniem dobrej jakości – bo mimo tego że czytam skład, np. bawełna może być dobra lub kiepska….

      • Ja też za bardzo się jeszcze na tym nie znam, ale jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o jakości materiałów – bardzo polecam bloga Styledigger. Kopalnia wiedzy w tym temacie!

        Jeśli chodzi o sposób wybierania ubrań, ja jak na razie staram się trzymać marki, na której się nie zawiodłam, jeśli chodzi o jakość i tam zaopatruję się w większość rzeczy (w moim przypadku jest to Mango, które uwielbiam – jeśli spodnie nie rozpadły się po intensywnym roku ich noszenia, to coś w tym musi być, haha!). Nie mogę ręczyć za wspaniały skład, bo jeszcze nie jestem w tym tak obeznana, raczej ubrania testuję pod względem ich trwałości. 😀

        • Poczytam:) Również lubię Mango, choć właśnie ostatnio złożyłam reklamację na spodanie (uznana) ale nie mam dobrych czarnych woskowanych… bez których jednak nie wyobrażam sobie sezonu zimowego. Szukam i szukam… 🙂

  • Z racji tego, że nie mamy garderoby, a jedną szafę z mężem na pół, to jestem zmuszona co sezon przepakowywać swoją część 😉

  • Nie wiem , czy kiedykolwiek będę w stanie zrobić to tak dogłębnie i przemyślanie, jak właśnie to przedstawiłaś; mam ogromną nadzieję i wierzę w siebie 😉 W tym roku wyszedł mi dość spory chaos i wszystko na ostatnią chwilę; trochę mnie ta zimo-jesień zaskoczyła.Grunt, że się póki co w tej materii odnajduję.

    • Ja długi nie mogłam się rozstać z pewnymi ubraniami, mimo że nie nosiłam ich dobre 2 lata… ale stwierdziłam że może komuś będą służyły… Powodzenia!

  • Wszystkie kroki uskuteczniam w swojej szafie 😉 Ja jednak robię przegląd ubrań przynajmniej 2 razy do roku i bez zbędnych ceregieli dopuszczam się „czystek” – oddaję wszystko, czego nie założyłam przynajmniej przez rok 🙂

    • Tak, ja też robię 2 razy – na wiosnę i na jesień, bo siłą rzeczy w marcu/kwietniu chowam zimowe swetry i wyciągam sukienki… 🙂

  • Masz piękną garderobę, a selekcję wśród ubrań też robię dwa razy do roku i ciągle zastanawiam się skąd mam tyle rzeczy, bo niewiele kupuję, a ciągle oddaję 😉

    • No właśnie – te ubrania jakoś same sie mnożą 🙂

  • Piękne wnętrze! Dobrym pomysł z reklamacjami. Pod tym kątem nigdy nie rozpatrywałam sezonowych porządków w swojej garderobie.