Obserwuj:
Przyjemności

ekstraminuty

kicia, ekstraminuty, plan zadań, zajęcia, czas, organizacja priorytetów, priorytety, domowe prace

Środowy wieczór. Siedzimy z M. przy kuchennym blacie i zajmujemy się zaległymi sprawami. Lili pojechała na ferie z dziadkami, a ja mam wrażenie, że wygraliśmy ekstraminuty w konkursie esemesowym (kto ma dzieci, ten wie o czym mówię…)

Słuchamy przebojów lat dziewięćdziesiątych (bo to akurat gra na kanale muzycznym), a ja obmyślam plan na najbliższe dni. Mam takie około-domowe prace, za którę nie mogę/chcę/potrafię się zabrać. Wiecie, każdy z nas je ma. Spiżarnię już ogarnęłam 2 tygodnie temu  (bo nie dało się już do niej wejść) a szklana ściana w sypialni już umyta (uffff!). Teraz: Lilankowe zabawki, które powoli piętrzą się w niepokojącym tempie (kto jej kupuje te wszytskie pluszaki? ;));  pokój gościnny w którym jest wszystko: od sprzętu sportowego, poprzez dokumenty, narzędzia, aż do dziecięcych ubranek; no i mój komputer…. to dopiero będzie przeprawa.

Czas jest, kopniak się przyda.
A później sobie poleżę w oczekiwaniu na wiosnę, jak nasze kocisko.

Miłej nocy!

Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

Udostępnij:
Poprzedni post Następny post

Wpisy, które Cię zachwycą:

  • Wprawdzie nie mam dzieci, ale czytając o wszystkich Twoich planach miałam w głowie swoje własne. Również sporo i również odkładane ‚na inny dzień’. 😀 Przydałby się taki ekstra dzień pomiędzy!

    • No dokładnie! Ja miałam w planach dużo, ale niestety „miałam” bo zmieniły je wirusy… Ehhh byle do wiosny 😉

  • Ja czasami robię sobie całe „ekstradni” 🙂 Biorę urlop z pracy, nikomu z rodziny i przyjaciół nic nie mówię i spędzam cały dzień tylko ze sobą i tylko na tym, na co mam ochotę – leżę w łóżku z kawą, łażę po sklepach, bawię się z kotem. Nic nie robię i nie mam wyrzutów sumienia. Polecam wszystkim!
    A określenie „ekstraminuty” – świetne!
    Pozdrawiam!

    • To jest dobry pomysł – jeśli tylko nie ma żadnych „palących” spraw każda z nas powinna sobie rezerwować czas dla siebie. Mnie nie zawsze się to udaje w ciągu dnia ale czasami wieczorem zamykam się w mojej garderobie, biorę ipada z jakimś filmem/serialem, nalewam sobie kieliszek wina i obmyślam stylówki. Uwielbiam to 🙂

  • Martyna Krajewska

    Pierwszy raz jestem na Twoim blogu, a juz czuje, ze go pokocham! 🙂

  • Olu, wiem, że totalnie od czapy pytam: jak się zakończyła sprawa ogłoszenia z nielegalnym wykorzystaniem zdjęć Twojego domu :)? Dziś mi się przypomniała ta sytuacja 🙂

  • Koty uczą nas jak odpoczywać 🙂

  • Hah, takie eksraminuty to jest dopiero przyjemność! Ja sama czasem tak mam, tylko że muszę sobie je sama zorganizować, ale po takiej sesji od razu ma człowiek więcej energii do działania i czuje się o niebo lepiej!

    • Dokładnie 🙂 A tak prawdę mówiąc ferie Lili trwały całe 3 dni zamiast 2 tygodnie bo się rozchorowała. Jutro po raz kolejny wyjedzie za swoje zaległe ferie i mam nadzieje że coś zrobię 😉