Obserwuj:
All Posts By:

Aleksandra

    Uncategorized

    pierniczki – czyli Święta tuż tuż…

    Każdego roku obiecałam sobie, że upiekę świąteczne pierniczki, takie korzenne, pachnące cynamonem i wanilią. W tym roku udało się! Jest to mój ciasteczkowy debiut, i muszę powiedzieć – są pyszne (choć byłam pełna obaw). 
    Ale od początku – znalazłam „pierwszy lepszy” przepis w internecie, gdzie składniki nie są skomplikowane i czas przygotowania nie trwa cały dzień.
    Zagniotłam ciasto, przygotowałam foremki…
    …przy odciskaniu, umiejętności planowania przestrzeni mile widziane:)
    Rozłożyłam na blaszce,  i do piekarnika…

    … i już po:

    Czas na dekorowanie  – białą czekoladą, różowym lukrem i m&m’sami,
    i bardziej klasycznie – ciemną czekoladą i płatkami migdałowymi:

    gotowe! Idę zaparzyć kawę:)
    Ciasteczka pochłonęły cały dzień, ale dla takiego efektu było warto:)
    Wesołych Świąt!
      

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    w górę!

    Dzisiaj przyjechały materiały na ściany: stosy pomarańczowych klocków które lada dzień będę się pięły do góry. Długo na to czekaliśmy, matka natura chyba wzięła sobie do serca podlewanie naszych fundamentów i prawie codziennie padało. Ponoć nie było takiego roku od 22 lat… jak powiedział nasz wykonawca.

    Zazwyczaj jest tak, że realny czas budowy i wykończenia domu/mieszkania/czegokolwiek jest dłuższy niż przewidywany. W naszym przypadku nie jest inaczej.
    Obiecałam sobie, że nie będę popadać w panikę z powodu opóźnień. Więc nie podpadam. Spokojnie czekam na ściany i całą resztę. Cieszę się na samą myśl, że za parę chwil (oby!) będziemy mogli z M. wejść do NASZEGO (na razie bardzo surowego) DOMU.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    dom w budowie

    Dzisiaj, wczesnym rankiem, oglądałam program o budowie domów z prefabrykatów. Technika jest dość prosta: najpierw wylewane są fundamenty, następnie przyjeżdżają gotowe ściany z fabryki (konstrukcja drewniana z termoizolacją) które w ciągu kilku dni są stawiane. Dalej budowana jest konstrukcja dachu wraz z pokryciem i na koniec wstawiane są okna. W efekcie cały dom jest gotowy do zamieszkania po 3-4 miesiącach.

    Przyznam, że po zakupie działki rozważaliśmy z M. taką możliwość: zamówienia małego, parterowego, fińskiej produkcji domku – nieco ponad 100m2 z obowiązkową sauną.
    Jednak po skrupulatnej kalkulacji kosztów okazało się, że różnica pomiędzy drewnianym parterowym domkiem a większym murowanym z poddaszem jest niewielka. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie, tym bardziej, że znaleźliśmy wymarzony projekt.

    Dzisiaj mamy już fundamenty, które co kilka dni podlewamy, a w przyszłym tygodniu zaczyna się budowa ścian.
    W głowie mam wiele pomysłów i nadal nie wiem jak będzie wyglądało wnętrze… ale daje sobie czas, przynajmniej do wiosny.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    wczesna jesień

    Dzisiaj rano, wcześniej niż zwykle, wyszłam z domu. Powietrze pachniało jesienią, było chłodno a auto stało w porannej rosie. Jechałam przez wsie, wszędzie unosiła się mgła. Było pięknie!

    Każdego lata czekam na przyjście jesieni. W sierpniu czuję już zmęczenie letnim upałem i pierwsze chłodne, ale słoneczne dni są bardzo utęsknione. Lubie otulić się ciepłym swetrem, zawinąć w szalik i zbierać liście na plantach.
    Słońce, chłód i zapach liści.

    Jesień zawsze przynosi mi na myśl Nowy Jork. Dla mnie, jest to najlepsze miejsce na tę porę roku. Central Park wygląda bajkowo: pełna paleta jesiennych barw, wciąż mnóstwo spacerowiczów, psy biegające bez smyczy. Mogłabym cały dzień tylko patrzeć….





    Nowojorski Central Park co roku przenoszę sobie na krakowskie planty. I mimo, że nic im nie brakuje, czuje tęsknotę, dlatego obiecuje sobie, że znowu tam pojadę, ale tym razem na jesień.

    *Zdjęcia zrobiłam osiem lat temu moim pierwszym cyfrowym aparatem… czuję sentyment:)*

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    w drodze do domu

    Rok temu zaczęliśmy z M. poszukiwania mieszkania: 3 pokoje, kuchnia, łazienka, balkon. Standard. Mieszkanie w mieście było dla nas idealnym rozwiązaniem…. Uwielbiam stukot tramwajów.

    Pewnego dnia odebrałam telefon:
    – a może DOM? Taki nieduży, gdzieś blisko Krakowa. Z ogródkiem!
    Długo oswajałam się z tą myślą, bo zawsze wydawało mi się, że do domu trzeba dojrzeć.
    Pewnego październikowego dnia pojechaliśmy na wieś zobaczyć TĄ działkę. Dookoła cicho, pusto… ślicznie!

    Dzisiaj już mamy pozwolenie na budowę i czekamy na drogę, liczymy że wraz z nią przyjdzie słońce.

    Na kawę (koktajl?) będziemy regularnie wpadać na Kazimierz, chyba że w naszym ogrodzie będzie smakować lepiej.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:

Na tej stronie wykorzystujemy cookie. Aby kontynuować użytkowanie strony (treść poprawnie się wyświetli po akceptacji), zaakceptuj politykę prywatności. polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close