Obserwuj:
    Uncategorized

    moje najlepsze tulipany

    Po raz pierwszy w tym roku cieszyłam się na Dzień Kobiet. Nie dlatego, że dostanę tulipana owiniętego w plastikową folię i przewiązanego taką samą tasiemką (choć mają w sobie ten swoisty urok:-) ),  ale dlatego że dostanę kuchnię. 
    Dokładnie 8 marca był trzeci dzień montażu. Stanęły wszystkie meble, szafki wiszące zostały zamontowane a sprzęt wbudowany. Na końcowy efekt trzeba będzie jeszcze chwile zaczekać do momentu montażu blatu. Ale mimo to – ogromna radość!
    Z kolei zamówiona na początku lutego sofa, uczy nas cierpliwości – przepisowe osiem tygodni musi upłynąć. Więc czekamy, licząc pozostałe dni. 
    Mam nadzieję że niekoniecznie do kolejnego dnia kobiet.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    kroki milowe

    Wydawać by się mogło, że przechodząc przez tyle projektów powinnam być uodporniona na „wszystko co złe” związane z budową. Bo przecież wystarczy wszystko zaplanować, wrysować w projekt, przekazać panu specjaliście i czekać na efekty. Minie kilka albo kilkanaście dni i wszystko będzie zrobione, także nawet kontrola prac będzie zupełnie niepotrzebna. 
    Tak pewnie wyglądałoby to w idealnym świecie – gdzie buduje się domy z prostymi ścianami, płaskimi jak lustro tynkami i idealnie położonymi płytkami. 
    Ale rzeczywistość jest inna. 

    Odkąd zdecydowaliśmy się na najbardziej szalone przedsięwzięcie, jakim jest budowa domu, rozpoczęliśmy go od poszukiwania ekip.  Mieliśmy do czynienia z kilkunastoma załogami, złożonymi oczywiście z samych fachowców (uznaliśmy że podzielenie prac pozwoli uzyskać lepsze efekty). Bo czy można być specjalistą od wszystkiego?
    I tak przez ostatnie półtora roku przewinęło się przez nasz dom mnóstwo fachowców: od stanu surowego, poprzez okna, elektrykę, wodę i kanalizację, tynki, wylewki, ocieplenie… Było różnie. Część prac została zrobiona poprawnie, zgodnie z projektem i ze sztuką. Ale pozostałe, niestety nie i trzeba było szukać rozwiązania na popełnione błędy. 
    Zauważyliśmy jedną zależność: każda kolejna ekipa narzekała na efekty pracy wszystkich poprzednich, niezależnie od tego, jaki był efekt – oni zrobiliby to lepiej. 
    Głupie gadanie czy efekt domino? 
    Dzisiaj po tych wszystkich miesiącach wiem, że budowa jest pełna skrajnych emocji: od euforii przy laniu fundamentów i stawiania pierwszych ścian po złość związaną z kolejną reklamacją, kolejnego mebla. 
    Jedno wiem dobrze: jako projektant mam sporo stresu, jako inwestor – 2 razy więcej. Ale satysfakcja z bycia jednym i drugim – bezcenna.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    zima zła!

    Chyba już każdy z nas ma dość mrozu, niskiego wskaźnika na termometrze i nienaturalnie dużej ilości  ubrań na sobie.
    Mój storczyk nic sobie z tego nie robi i kwitnie w najlepsze:

    Kicia również ma zimę w głębokim poważaniu…

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    najlepsze wciąż przed nami

    Zaczął się ten przyjemny etap urządzania domu – kupowanie wyposażenia. Mamy już za sobą wizytę w kilku sklepach więc jesteśmy zaopatrzeni w kieliszki, pościel, sztućce i inne drobiazgi. Przypuszczam że z meblami nie pójdzie tak łatwo, więc na razie wszystkie siły skupiliśmy na sofie.  
    W międzyczasie znalazłam na allegro ten oto cukiereczek:

    Od razu wiedziałem że musi być  nasz!

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij: