Obserwuj:
    Uncategorized

    Projekt. Zaczyna się pomysłem – wyobraźnia pracuje na pełny etat, żeby znaleźć punkt zaczepienia wokół którego zakręci się świat. Miliony inspiracji i jeszcze więcej pragnień.
    Później startują szkice, kreślone ołówkiem i myszką. Dwadzieścia osiem wersji, sto czterdzieści poprawek, które szczęśliwie kończą się projektem. Prędzej…. czasami późnej 🙂
    W międzyczasie poszukiwania materiałów, wyposażenia a czasami spontaniczne zmiany w projekcie wynikające z chwilowej, ale pozytywnej fascynacji.
    Realizacja. Sprawdzony wykonawca i dobra komunikacja. Rozmowy, dyskusje, konsultacje. Jednostka cierpliwości również się przyda, bo z reguły ten etap się wydłuża odwrotnie proporcjonalnie do pozostałego budżetu. Czasami pojawiają się drobne problemy, ale do rozwiąznia – kwestia kompromisu.
    Efekty. Cieszą od samego początku. Coś co powstało w głowie a zostaje po pewnym czasie zrealizowane – uskrzydla. Daje ogromną satysfakcje, siłę i chęć na więcej. 
    Nasza podróż dobiega końca – odkładam ołówek, szkice chowam do teczki. Wyobraźnia jest na krótkim urlopie, aby za chwilę zacząć od nowa pracę na pełny etat.

    * Projekt wnętrza domu w Wieliczce – strefa dzienna* 

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    moje gazety

    Czasopisma, gazety i katalogi. Mogłabym się w nich zanurzyć i pozostać tak przez najbliższe kilka tygodni…
    Ostatnio wróciłam do starych numerów, za sprawą prądu. A raczej jego braku. Bo co można robić w domu bez prądu? Sporo – ja zabrałam sie za rozpakowywanie pudeł, właśnie z gazetami. 
    Mam sporą kolekcję czasopism – część z nich prenumeruję, pozostałe kupuję. I mimo że czasami brakuje mi czasu na czytanie, nie potrafię przejść obojętnie obok empiku. 
    Najwięcej mam pism wnętrzarskich ze specjalnymi numerami kupionymi na wakacjach: Bravacasa, AD Architektura… Z każdego wyjazdu przywożę sobie kilka numerów – bo fajnie jest czasem pooglądać lokalne klimaty 🙂
    Oprócz tego mam pokaźną kolekcję Elle, ulubionego pisma o modzie. I choć niektóre numery są sprzed sześciu lat, nie jestem w stanie się z nimi rozstać. Niektóre z nich kupiłam podczas wakacji, inne  w podróży, dlatego przeglądając je po kilku latach dokładnie pamiętam uczucia które mi towarzyszyły 🙂
    Wracając do starych numerów Elle Deco i Dobrego Wnętrza dostrzegam jak zmienia się wzornictwo a razem z nim mój gust. Wracając do Elle widzę że moda się zmienia, ale jednak powraca. 
    Ufff, na szczęście bez rewolucji.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    13/06/2012

    Piłkoszał ogarnął prawie wszystkich. Nie będę udawać – piłki nożnej nie znoszę, więc tym bardziej mam już dość wszystkiego z przedrostkiem „euro”.
    Zmęczenie o tyle jest nasilone że przed każdym ważniejszym meczem trudno jest przejechać przez miasto i przez wieś, nie mówiąc już co się dzieje po nim….
    Z drugiej jednak strony, ta radość, euforia i szaleństwo po zdobytych bramkach rekompensuje wszystko. W końcu i ja dałam się porwać – emocje podczas wczorajszego meczu były niedoopisania!
    Oby jak najdłużej. Czas pokaże… i piłkarze.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij: