Obserwuj:
    Uncategorized

    w pogoni za świętami

    Wielkanoc już za parę chwil a ja biegam nerwowo ze ścierką po domu próbując zetrzeć cały kurz. Biegam również z wałkiem malarskim i „naprawiam” wszystkie plamy pozostawione przez ekipy – niestety żadna z nich nie pracowała w białych rękawiczkach. 
    Kolejne części domu prezentują się coraz lepiej:

    Powoli możemy odetchnąć z ulgą – dość ekip, prac, inwestycji i zakupów. Przynajmniej na razie. 
    Małymi krokami przenosimy się do ogrodu aby we własnym tempie zająć się terenem zielonym (choć patrząc za okno mam wrażenie że „zielony”, to za dużo powiedziane).

    Obiecaliśmy sobie, że Święta spędzimy już na wsi w nowym domu, udało się! Jedynym utrapieniem pozostaje rzeżucha – oby ona zdążyła na niedzielę. 
    Cudownych Świąt!

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    magia wiosny

    Nareszcie można złapać głęboki oddech i słuchać śpiewu ptaków. Sobota była piękna! Pięęęęęknaaaaaa! Temperatura zapraszała do wyjścia na zewnątrz a słońce do chodzenia w japonkach. 
    My spędziliśmy ten dzień w ogrodzie na naszej wsi, choć słowo „ogród” to wciąż za dużo. Mnóstwo pracy przed nami – nawożenie ziemi, sianie trawy, sadzenie krzewów i drzewek, wysypanie kamienia, zbudowanie tarasu… Małymi krokami zaczniemy od kilku ciężarówek ziemi.
    Wstawiłam kilka gałązek do flakona żeby było zielono.  

    Nareszcie wiosna!

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    moje najlepsze tulipany

    Po raz pierwszy w tym roku cieszyłam się na Dzień Kobiet. Nie dlatego, że dostanę tulipana owiniętego w plastikową folię i przewiązanego taką samą tasiemką (choć mają w sobie ten swoisty urok:-) ),  ale dlatego że dostanę kuchnię. 
    Dokładnie 8 marca był trzeci dzień montażu. Stanęły wszystkie meble, szafki wiszące zostały zamontowane a sprzęt wbudowany. Na końcowy efekt trzeba będzie jeszcze chwile zaczekać do momentu montażu blatu. Ale mimo to – ogromna radość!
    Z kolei zamówiona na początku lutego sofa, uczy nas cierpliwości – przepisowe osiem tygodni musi upłynąć. Więc czekamy, licząc pozostałe dni. 
    Mam nadzieję że niekoniecznie do kolejnego dnia kobiet.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij:
    Uncategorized

    kroki milowe

    Wydawać by się mogło, że przechodząc przez tyle projektów powinnam być uodporniona na „wszystko co złe” związane z budową. Bo przecież wystarczy wszystko zaplanować, wrysować w projekt, przekazać panu specjaliście i czekać na efekty. Minie kilka albo kilkanaście dni i wszystko będzie zrobione, także nawet kontrola prac będzie zupełnie niepotrzebna. 
    Tak pewnie wyglądałoby to w idealnym świecie – gdzie buduje się domy z prostymi ścianami, płaskimi jak lustro tynkami i idealnie położonymi płytkami. 
    Ale rzeczywistość jest inna. 

    Odkąd zdecydowaliśmy się na najbardziej szalone przedsięwzięcie, jakim jest budowa domu, rozpoczęliśmy go od poszukiwania ekip.  Mieliśmy do czynienia z kilkunastoma załogami, złożonymi oczywiście z samych fachowców (uznaliśmy że podzielenie prac pozwoli uzyskać lepsze efekty). Bo czy można być specjalistą od wszystkiego?
    I tak przez ostatnie półtora roku przewinęło się przez nasz dom mnóstwo fachowców: od stanu surowego, poprzez okna, elektrykę, wodę i kanalizację, tynki, wylewki, ocieplenie… Było różnie. Część prac została zrobiona poprawnie, zgodnie z projektem i ze sztuką. Ale pozostałe, niestety nie i trzeba było szukać rozwiązania na popełnione błędy. 
    Zauważyliśmy jedną zależność: każda kolejna ekipa narzekała na efekty pracy wszystkich poprzednich, niezależnie od tego, jaki był efekt – oni zrobiliby to lepiej. 
    Głupie gadanie czy efekt domino? 
    Dzisiaj po tych wszystkich miesiącach wiem, że budowa jest pełna skrajnych emocji: od euforii przy laniu fundamentów i stawiania pierwszych ścian po złość związaną z kolejną reklamacją, kolejnego mebla. 
    Jedno wiem dobrze: jako projektant mam sporo stresu, jako inwestor – 2 razy więcej. Ale satysfakcja z bycia jednym i drugim – bezcenna.

    Jeśli to co robię inspiruje Cię - poleć mnie proszę swoim znajomym :)

    Udostępnij: