fbpx

MENU

Menu

Obserwuj:

blog-stabrawa-1
Menu

17 komentarzy

  1. Justyna Zimny-Frużyńska
    7 grudnia, 2017 @ 11:25 am

    Ogólnie listopad jest dość smutnym miesiącem, ale z drugiej strony ma swój urok. jednak przestawienie się ze złotej jesieni, na pluchę a za chwile biały puch i mróz jest dla mnie trudne. Ale jakoś poszło 😀

    Reply

    • Aleksandra | blog.stabrawa
      9 grudnia, 2017 @ 9:03 am

      Hej Justyna, ja go widzę dokładnie odwrotnie, może dlatego że lubię pierwszy przymrozek i pierwsze świąteczne dekoracje w mieście. Spróbuj na niego spojrzeć czułym okien 🙂

      Reply

  2. Marek Minimalista
    7 grudnia, 2017 @ 11:36 am

    Może bardziej przyziemnie 🙂 ale w listopadzie przeczytałem kolejną książkę, która inspiruje do działania – do brania życia we własne ręce i podążaniem za celem.

    Reply

    • Aleksandra | blog.stabrawa
      9 grudnia, 2017 @ 9:00 am

      Hej Marek, co to za książka? Uwielbiam tą tematykę, więc chętnie sama przeczytam 🙂

      Reply

      • Marek Maciej
        11 grudnia, 2017 @ 10:41 am

        “Życie postkorporacyjne…” Sławka Muturi 🙂

        Reply

        • Aleksandra | blog.stabrawa
          12 grudnia, 2017 @ 4:36 am

          Ooooo, to chętnie sięgnę. Czytałam jego “Mieszkania na wynajem..” i jest to świetny poradnik, więc również polecam 🙂

          Reply

          • Marek Maciej
            12 grudnia, 2017 @ 8:53 am

            Mam, jego dwie książki o wynajmie czekają już w kolejce 🙂

  3. Sandra Nowicka-Nowak
    7 grudnia, 2017 @ 5:26 pm

    uwielbiam twoje kadry!

    Reply

  4. Ania Ulanicka
    8 grudnia, 2017 @ 10:22 am

    Mnie nie z listopada, a już z początku grudnia zachwyciło spotkanie z Wami! Był to tak ciepły, przytulny weekend, że aż miło się robi jak o tym myślę. I mega się cieszę, że mogłam zajrzeć do Twojego świata, poznać te przytulne kąty, spróbować rysowania z samego rana i tego powolnego śniadania! 🙂

    Reply

    • Aleksandra | blog.stabrawa
      9 grudnia, 2017 @ 8:58 am

      Ooooo Aniu <3 Cieszę się że masz takie wspomnienia, mam nadzieję że panna L. nie zamęczyłam malowankami. Buziaki i miłego weekendu, my już w drodze do Wro 🙂

      Reply

  5. Aneta Kicman | ZenBlog.pl
    8 grudnia, 2017 @ 11:55 pm

    Jaki spokojny, ciepły listopad był u Ciebie. 🙂 To co to dopiero będzie w grudniu! Jeśli chodzi o książki Reginy Brett, na razie nie czytałam ani jednej z nich, ale zawsze będąc w Empiku biorę je do ręki. 😛 I często czytam o nich na blogach. Mam wrażenie, że Regina promuje taki właśnie uważny i stoicki styl życia – dobrze czuję?
    U mnie na tapecie wspaniała książka – “Gdziekolwiek jesteś, bądź”, a w głośnikach dziś jazz, a zaraz swing i wszelkie świąteczne standardy. 🙂

    Reply

    • Aleksandra | blog.stabrawa
      9 grudnia, 2017 @ 9:07 am

      Hej Aneta, w grudniu u nas ciąg dalszy zdjęć, nagrań i nastroju świątecznego….:)
      Książki Reginy Brett są cudowne ale niestety bardzo smutne. Większość lekcji oparta jest na przykładach, w którym choroba i ludzkie cierpienie są przyczyną zmian. I właśnie to mnie zastanawia, czy zawsze musi się coś złego stać abyśmy zauważyli, to co w życiu jest ważne? mam nadzieję że nie….
      Chętnie przeczytam Twoje polecenie książki – ostatnio jestem bardzo często w bibliotece 🙂 Uściski!

      Reply

  6. Ola z creatity.pl
    13 grudnia, 2017 @ 5:27 pm

    Jak spadł pierwszy śnieg ostatnio to aż wyszłam na balkon i z wrażenia ręce zanurzyłam w tym puchu! Jak dla mnie rewelacja, może być biało i mroźno całą zimę ^^ Mnie na początku grudnia zachwycił komiks – Paper Girls. Taka ejtisowa historia jak ze Stranger Things. No i jarmarki w mieście mnie zachwycają, niby kicz i dzicz na takich jarmarkach, ale jak jest świąteczna muzyka, mrugają światełka to jakoś ciężko nie ulec tej atmosferze.

    Reply

    • Aleksandra | blog.stabrawa
      17 grudnia, 2017 @ 10:04 pm

      Hej Ola, kocham kiermasze świąteczne, właśnie za swiatełka, muzykę i wino grzane. To cały ich urok! Pierwszy w tym roku zaliczyliśmy wrocławski, zdradzając lekko nasz krakowski, ale jeszcze mamy chwilę na nadrobienie zaległości 🙂

      Reply

  7. Maria
    16 grudnia, 2017 @ 4:00 pm

    Pamiętam, że jako mała dziewczynka wyglądałam pierwszych płatków śniegu z wielką radością i niepokojem, a zaraz potem pierwsze “zalanie” boiska szkolnego, oczywiście na lodowisko 😉 Policzki zmrożone, palce prawie niewyczuwalne, a łyżwy dalej na nogach 😉 A rok temu, już jako 35 letka z 4-letnią córeczką cieszyłyśmy się z pierwszego śniegu w naszym obecnym mieście Alcoy (Hiszpania), oj jakie to były emocje!!! Do tego szkoła została zamknięta na 4 dni (w Hiszpanii nie jesteśmy na to gotowi). Takie fajne są te wspomnienia. Bardzo miły post. A książki koniecznie muszę preczytać, wiele razy przeglądałam w księgarni i jeszcze nie mam w biblio. Pozdrawiam serdecznie, M

    Reply

    • Aleksandra | blog.stabrawa
      17 grudnia, 2017 @ 10:06 pm

      Nawet nie przypuszczałam że śnieg pada tak bardzo na południu… 🙂 Teraz już rozumiem zamknięcie szkoły i totalny paraliż 🙂 Książki są genialne – jak będziesz miała okazję przeczytać to bardzo polecam! Uściski!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Na tej stronie wykorzystujemy cookie. Aby kontynuować użytkowanie strony (treść poprawnie się wyświetli po akceptacji), zaakceptuj politykę prywatności. polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close